piątek, 20 marca 2015

Kuchnia, część pierwsza - sushi


Sushi to danie, które zachwyca mnie swoim smakiem i delikatnością. Jest jedną z tych rzeczy, przy których się milczy i kontempluje. I dla mnie zawsze było od święta. Nie należy ono do najtańszych, a ja nie mogłam sobie na nie pozwolić, dlatego wszystkie ważne dla mnie okazje świętowałam w knajpce sushi. 
A od niedawna robię je sama i częściej gości na moim stole. Tutaj podziękowania dla koleżanki z pracy, która mnie zmotywowała i powiedziała, co i jak. I nie wychodzi ono tak kosztownie, trzeba zainwestować w ryż i nori, a reszta jest improwizacją.
Można się spierać do prostoty tego dania. Ale czy to ważne? Po prostu spróbuj. 


Składniki niezbędne: 1. Ryż do sushi, albo jaśminowy 2. Ocet ryżowy 3. Algi - nori 4. Sól i cukier

Wnętrze rolek (tutaj jest dowolność, można zaimprowizować, albo podążać za mną): 
1. Wkładka mięsna: łosoś wędzony, krewetki, surimi (do wyboru) 2. Serek philadelphia (albo jakiś tańszy zamiennik, serka twarogowego) 3. Sezam jasny i ciemny 4. Marchewka 5. Papryka 6. Ogórek 7. Rzodkiew biała 8. Awokado

Dodatki: 
1. Sos sojowy 2. Wasabi 3. Imbir marynowany

Potrzebne: 
1. Mata do zawijania (dowolność, musi dać się zrolować) 2. Miseczka z ciepłą wodą 3. Pałeczki (ale można jeść palcami)

Przygotowanie ryżu.
Ziarna ryżu opłukujemy kilkukrotnie, aż woda nie będzie mętna. Można zamieszać za każdym razem. Następnie odstawiamy w wodzie na okres trzydziestu minut (przyznam się, że jeszcze tyle nie czekałam). Następnie odcedzamy ryż i zalewamy wodą tak, żeby była ona centymetr nad ryżem. Nie więcej! Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem, aż ryż wpije wodę. Nauczyłam się, że nie mieszam ryżu, ale są szkoły, które to zalecają, dlatego tutaj do wyboru. Gdy ryż jest już gotowy odstawiamy do wystygnięcia.
Przyprawa do ryżu.
Na pół kilo ryżu potrzebujemy ok. siedmiu łyżek octu ryżowego (tutaj jak jest się już wprawionym to manipuluje się ilością), do tego trzy łyżeczki cukru, odrobinę soli. Mieszaninę podgrzewamy na ogniu i dodajemy do ryżu. Razem wszystko wymieszać.

Przygotowanie składników.

Wszystkie warzywa kroimy w paski na długość nori. Łosoś jest wędzony, więc gotowy, tak samo surimi. Jeżeli ktoś ma ochotę na krewetkę, polecam przypiec z pieprzem ziołowym i szczyptą soli. Nie robię z ryb surowych, ponieważ nie mam zaufanego dostawcy. 


Sushi Maki

Nori umieść na macie.

Nakładaj ryż równomiernie. Używam do tego drewnianej łyżki, wtedy ryż się tak nie klei. Zostaw wolny pasek w górnej części na sklejenie rolki.


Posmaruj serkiem ryż i ułóż skałdniki trzy centymetry od dołu. Po całej szerokości nori.


Rolowanie - mocno naciskaj przy zwijaniu, żeby składniki ze środka się ściśniły.



Ciepłą wodą nawilżamy pasek i zaklejamy.


Następnie kroimy (tutaj potrzebny jest ostry nóż, inaczej możesz zepsuć swoją pracę).



Sushi Uramaki


Zaczynam tak samo jak z maki, nakładamy ryż na algę. Tym razem jednak posypujemy jasnym i ciemnym sezamem.


Kładziemy na ryż folię spożywczą i przewracamy na drugą stronę.




Na algę nakładamy składniki, dokładnie tak samo jak w sushi maki.


I ostrożnie rolujemy, jednocześnie odwijając folię spod spodu.



Smacznego


Dziękuję za poświęcony czas, mam nadzieję, że będzie smakowało. 

8 komentarzy:

  1. Olu, dziękuję Ci bardzo za ten wpis! Szukałam prostego i przystępnego przepisu. Dzięki Tobie będę mogła robić sushi w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. Co do składników, polecam kupić przez internet, niż w supermarketach. Lepsza jakość i zdecydowanie taniej.

      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Może to głupio zabrzmi, ale sushi ma dla mnie tyle hmm świętości ;) że nie odważyłabym się robić go w domu. Wyjście "na sushi" to jakieś takie moje małe święto, taki mały "pierwiastek" radości i niecodzienności. Razem z przyjaciółką (mężczyzn niestety nie lubi sushi) chodzimy zawsze w jedno i to samo miejsce (od lat) i za każdym razem z takim samym podziwem w oczach przyglądamy się precyzji tamtejszych szefów kuchni. I za nigdy nie możemy wyjść z podziwu, jak to możliwe, że kawałki są zawsze tak idealne. Może dla niektórych wyda się to idiotyczne, ale sushi to jedna z niewielu potraw, których nigdy przenigdy nie próbowałam robić w domu. I chciałabym żeby tak zostało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię, miałam bardzo podobnie.

      Jednak ucząc się go, mogę sobie uczynić święto codziennie.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. dobra kuchnia oparta jest na prostocie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam, robiłam na Sylwestra, wegetariańskie i z wędzonym łososiem ( dla znajomych) ,obowiązkowo był kiszony ogóreczek, robiłam po raz pierwszy i myslałam, że to trudne. Okazało się ,że nie taki diabeł straszny , w dodatku bajecznie wygląda. Choć na początku robiłam troszkę za duże. Smakowało bardzo dobrze, wszystkim się podobało. Polecam, myslę,że nie każdego stac na "prawdziwe wyborne" sushi, przynajmniej w Szczecinie to nie tania sprawa , a tak mamy zdrową, piękną namiastkę egzotyki we własnym domu:) A ile radości maja znajomi , którzy nigdy nie jedli ( tak! są tacy!) Polecam. Piękne zdjęcia, na pewno zachęcą kolejna osobę do próby wykonania tej potrawy w domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogórek kiszony? Ciekawe. Muszę spróbować!

      Usuń
  5. O rany, nie przeczytałam komentarza przed wysłaniem, polecam i polecam:) wybaczcie.

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Jestem na instagramie