środa, 4 marca 2015

Daj przestrzeń swojemu umysłowi, pozbywając się tego co zbędne


Minimalizm bardzo często kojarzy się z posiadaniem tylko stu rzeczy. Jest to wręcz sytuacja, do której dążą niektórzy minimaliści. Jednak w większości przypadków nic bardziej mylnego. Pamiętajmy, że rzeczy są nam potrzebne do życia. Nikt nie wyobraża sobie życia bez pralki i przejścia na pranie ręczne. Chociaż i tacy istnieją. Chodzi jednak o to, żeby rzeczy nie były fundamentem naszego życia. A chęć posiadania znikła.


Dobrym początkiem jest zawsze uporządkowanie przestrzeni, w której żyjesz. Pozbycie się zbędnych rzeczy, jest tożsamym z pozbyciem się ich z głowy. One zawsze tam krążą, bardziej świadomie lub mniej. Wiemy, że tam gdzieś jest pudełko, do którego nigdy nie zaglądasz i w większości przypadkach, nie masz pojęcia, co się w nim się znajduje, a mimo to je trzymasz. Po co? Pozbywając się go zyskujesz miejsce w wielowymiarowym rozumieniu.

Najlepszym sposobem, żeby być konsekwentnym jest rozpisanie sobie, kiedy i co porządkujemy. Robienie to stopniowo, pomoże nam w dokładnym i przemyślanym pozbywaniu się zbędnych przedmiotów. Jednak, jeśli jesteś osobą, która ma skłonności do sentymentów i dzisiaj coś wyrzuci, jutro z rana biegnie do kosza na śmieci, żeby to odzyskać to lepiej zrobić to pod wpływem chwili i dzień przed przyjazdem śmieciarki.

Pozbywanie się zbędnych rzeczy należy zacząć od ich posegregowania:

1. Rzeczy, których jesteśmy się w stanie pozbyć bez żadnego namysłu. Często trzymamy je tylko, dlatego że kiedyś się przydadzą, niestety tak nigdy nie będzie, a jak się zdarzy, to wtedy trzeba wymyśleć to coś z tego, co się ma, albo pożyczyć.

2. Te, które chcemy zachować i jesteśmy tego bardzo pewni. Tylko z umiarem, nie jest nam potrzebne pięćdziesiąt kubków, mimo że ładne. Jak przestaną się kurzyć, uwierz będzie ładniej.

3. Przedmioty, które chcemy się pozbyć podarowując komuś. Są pewnie takie rzeczy, przeważnie ubrania, które trzymasz, bo są zadbane, piękne, a jednak ich nie używasz, nie nosisz. Podaruj je komuś, po pierwsze masz czyste sumienie, że nie marnotrawisz piękna, dwa sprawiasz komuś radość dając rzecz, która Tobie się nie przyda, a innej osobie i owszem.

4. Rzeczy do sprzedania. Jeżeli masz mnóstwo jakiś wartościowych przedmiotów, których chcesz się pozbyć, to dlaczego nie zarobić? Pieniądze mogą posłużyć oszczędnością.

5. Ostatnia zaś sterta to ta część, z którą nie jesteśmy w stanie się jeszcze pożegnać. Najlepiej włożyć je do jednego pudła i co jakiś czas do niego zaglądać, czy przypadkiem nie kwalifikuje się już coś do wyrzucenia.

Pytanie, które pomogą Ci przy pozbywaniu się zbędnych przedmiotów:

1. Czy użyłeś dany przedmiot w ostatnim roku? Jeżeli nie, to nie będzie Ci on potrzebny i w tym.

2.  Czy naprawię defekt? Jeżeli przedmiot jest uszkodzony, czy z ręką na sercu jesteś w stanie powiedzieć, że naprawisz?

3.  Czy posiadam coś podobnego, co może służyć temu samemu celu? Jeżeli tak, to po co trzymać dwa egzemplarze?

4. Czy wyrzucając dany przedmiot masz wrażenie, że marnujesz pieniądze? Jeżeli nie używasz tego przedmiotu, to tak naprawdę marnotrawisz. Oddaj to komuś, kto Ci za to będzie wdzięczny, a jak tak bardzo zależy Ci na pieniądzach, sprzedaj.

5. Gdybyś miał to kupić dzisiaj, zrobiłbyś to? Jak nie to po co to trzymać?


Wiem, że wydaje się to na pierwszy rzut oka trudne, jednak z każdym kolejnym miejscem będzie łatwiej i uwierz mi poczujesz się lepiej.

Pozbywając się zbędnego balastu robisz miejsce na rzeczy dla Ciebie ważne. Zyskujesz czas, pieniądze i przestrzeń. A tak naprawdę spokój ducha.

W moim przypadku myślałam, że najtrudniejsze będzie przeglądanie pudełka ze wspomnieniami. Okazało się, że nie było tak źle, że większa część rzeczy została potraktowana bez sentymentu, bo owego już nie było, zostawiłam to, co naprawdę wiem, że są ważnymi dla mnie pamiątkami, okulary, czy zegarek dziadka. A także trzy kartki urodzinowe od Niego.

Różne stare ćwiczenia z języków, ilustracje, prace i wszystkie nieważne papierowe rzeczy. Wrzuciłam do jednego wora, wiedziałam, że nigdy do tego nie zaglądnę i zostawienie tego byłoby głupotą. I tak każdego tygodnia brałam sobie za cel konkretne pudła i szafki. Byłabym nieuczciwa, mówiąc, że wszystkiego się już pozbyłam. Niestety. Są miejsca typu piwnica, która czeka na cieplejszy czas.


Dziękuję za poświecony mi czas.

1 komentarz:

  1. Ciężkie zadanie ale myślę, że wielu osobom się przyda takie oczyszczenie. Zresztą ja też mam tendencje do chomikowania i myślenia 'a bo jeszcze się przyda'. Faktem jest, że żyłam rok mając jedną walizkę, teraz mam podobnie i widzę, że tak naprawdę nie potrzebujemy tylu rzeczy.
    Świetna notka :)!

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Jestem na instagramie