poniedziałek, 30 marca 2015

Nawet w złe dni odnajdź swoje szczęście


100 happy days, to projekt, który zainicjował Dmitrij Golubnichy. Jest to swego rodzaju eksperyment społeczny wymagający od uczestnika, żeby sfotografował, czy opisał to, co daje mu szczęście przez sto dni z rzędu.

Nie wiedziałam o tym projekcie nic, dopóki znajomy na facebooku nie opublikowałam kilka swoich szczęśliwych dni. Można powiedzieć, że mnie zainspirował do mojej próby.

Miejsca na szczęśliwe sto dni:

1. Specjalna strona Pana Dmitrija temu poświęcona.

2. Profil facebookowy.  To dla odważnych, którzy nie boją się ukazać najbliższemu otoczeniu swojego szczęścia.

3. Instagram. Prosty sposób by od razu publikować wspaniałe chwile.

4. Słoik szczęścia. Spisuj codziennie na karteczce swoje szczęście i wrzucaj do słoika.

Moje sto dni było dość osobiste, ale to doświadczenie zmieniło moje myślenie. Niekiedy zdarza się naprawdę zły dzień taki, że myślisz, że nie może być gorzej, a jednak… I wtedy musisz usiąść i napisać coś, co sprawiło Ci w tym dniu radość. I naprawdę bywa ciężko. Czasem wydaje się być to wręcz niemożliwe.

Jednak z czasem wędrujesz przez dzień w poszukiwaniu właśnie takich chwil: dobra książka, uśmiech nieznajomego, ciepła zupa.  I wchodzi Ci to w krew, jeżeli się oczywiście przyłożysz.

Teraz jak napotykam na taką „szczęśliwość” zatrzymuję się na chwilę, uśmiecham i doceniam to. Jestem wdzięczna.

Nauczyłam się systematyczności i konsekwencji. Sto dni wymaga od Ciebie dyscypliny i tego, że właśnie mimo przykrych chwil musisz odnaleźć ten promyk szczęścia.

Wyzywam tych, którzy chcą odnaleźć swoje szczęście. 

Ps. Znajomy wytrwał do 28 dnia.

Dziękuję za Twój czas!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram

Jestem na instagramie