środa, 25 marca 2015

Zjadacze czasu.


Szeroki dostęp do sieci i różnego rodzaju rozrywki pozbawione sensu skutecznie okradają nas z cennego czasu - cząstek naszego życia. Kiedyś zapytałam się, co mi daje ciągłe wchodzenie na te same strony, czy oglądanie telewizji. Odpowiedzią było nic, a nawet nadmiar złych informacji bombardujących mnie z każdej strony powodowały u mnie nerwowość i ciągłe zmartwienia.


Dobrze jest siebie obserwować przez tydzień i zapisywać wszystkie sytuacje, w których marnujesz czas. I sukcesywnie się ich pozbywać.

Częste powody marnowania czasu:

1. Sprawdzanie social media (facebook, twitter, instagram i inne). Niestety mamy skłonności do zaglądania tam jak do lodówki, monitorowaniu ilości polubień, udostępnień, a co gorsza częste godzinne śledzenie innych profili, oglądanie zdjęć, czytanie informacji. Wszystko to jest zbędne, a o ilości polubień dowiesz się wchodząc tam raz na miesiąc. Chociaż dla mnie luty był miesiącem bez facebooka, to gmail skutecznie informował mnie o tym, co się tam dzieje - niestety. Ale o tym innym razem.

2.   Równego rodzaju śmieciowe strony, zawierające nieistotne informacje i zdjęcia. Znacie takie miejsca gdzie przeglądasz śmieszne i tragiczne fotografie, mówisz jeszcze tylko jedna strona i klikasz dalej, po godzinie orientujesz się, że ostatnia strona trwa wiecznie. Przyznam się, że również tak miałam jeszcze dwa lata temu, były to zjadacze mojego wolnego czasu, który był marnowany przeze mnie godzinami. I pewnego dnia powiedziałam dosyć i założyłam blokadę rodzicielską, dla niektórych może wydawać się to zabawne, bo jak potrafię ją włączyć, to z wyłączeniem nie powinnam mieć większych problemów. Jednak wchodziłam na takie strony automatycznie, a wyświetlająca się blokada przypominała mi o tym, że nie powinnam się tutaj znajdować.

3.  Youtube. Moja ogromna słabość z czasów studiów, nawet niektórzy twierdzili, że jakby było możliwe zobaczenie wszystkiego, to ja z pewnością bym to zrobiła. Teraz jestem już z nim na normalnych relacjach, chociaż muszę się jeszcze czasem pilnować jak zapętlę się w filmiki. Wtedy, jak tylko sobie to uświadomię, automatycznie zamykam stronę.

4.   E-mail. Piszę z wieloma osobami i uwielbiam kontakt mailowy, dlatego obsesyjnie go sprawdzam i nadal walczę, żeby ograniczać się do dwóch razy w ciągu dnia, jeszcze nie do końca mi to wychodzi. A przecież nic by się nie stało, jakbym odpowiadała na maile z opóźnieniem.

5. Oglądanie telewizji. Mam stary telewizor jeszcze po dziadku, na nim stoli metalowa antena i się kurzy. Jest on włączony jedynie wtedy, kiedy jakiś gość życzy sobie coś zobaczyć, przyznam szczerze, że bardzo tego nie lubię.

6.  Plotki. Portale plotkarskie, jak i spotkanie z koleżanką na dyskutowanie o innych jest Ci kompletnie niepotrzebne do życia, bo, po co Ci wiedzieć, z kim rozwodzi się amerykańska aktorka i z gdzie wyjeżdża sąsiadka. Skupmy się na swoim życiu i nie marnujmy czasu na domysły dotyczące innych. 

Dziękuję za poświęcony czas i mam nadzieje, że nie jestem zjadaczem Waszego czasu.

1 komentarz:

  1. No to jestem zdrowa! Jakby patrzeć na podstawie Twoich punktów.
    Mam świadomość, że potrafię zbyt dużo czasu przechodzić od strony do strony i mimo że wiem, że info na dany temat wcale nie poszukiwałam, to jak znajduję ciekawy temat, szkoda mi go nie przeczytać. Śmiesznie to brzmi, ale taki mechanizm istnieje. Jak branie w sklepie nie tylko tego, co miałaś na liście. Czytam tekst o tym, czy warto czytać książki pani x, chociaż nigdy nie planowałam ich lektury!
    Ale jest coraz lepiej :)

    Nie myślałaś o zainstalowaniu disqusa?

    OdpowiedzUsuń

Instagram

Jestem na instagramie