poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Zmiany



Czasem są nieuchronne, czasem świadome, czasem przymusowe. Jednak ciągle im podlegamy.  

Dlaczego poruszam ten temat?

Będąc w sobotę na urodzinach uroczej pary. Kolega powiedział mi, że dziwnie mu się czyta mojego bloga, jakby nie był pisany przeze mnie, a przecież mnie zna.

Zrobiło mi się przykro, bo to tak jakbym była hipokrytką. Piszę jedno, robię drugie.

Dobrze, że ostatnio chodzi za mną jak cień cytat Henryego Forda:

Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz – również masz rację.

I szybko nakierowałam swoje myślenie na właściwe tory, co uchroniło mnie przed wpadnięciem do czarnej dziury. W końcu przeczytałam mnóstwo książek, codziennie pracuję nad nawykami, zmieniłam swoje myślenie i nastawienie o sto osiemdziesiąt procent i co najważniejsze cholernie ciężko pracuję każdego dnia. Nie chcę tutaj zaznaczać, że jestem super kompetentną osobą i zawsze mam rację, ale jak jakieś sposoby działają na mnie, może i podziałają na innych. Może ktoś też potrzebuje zmian, tak jak kiedyś ja. (Co ja piszę - ja nadal ich potrzebuję!) Pytanie czy ktoś jest w stanie wykorzystać, co tutaj zamieszczam, czy nie.

I z całego szacunku dla niesamowitego kolegi, ale mnie nie zna. Tematyka rozmów na gruncie towarzyskim niekoniecznie pozwala się poznać. Po za tym niekoniecznie chcę być nudziarą sobotniego wieczoru, chociaż i tak czasem bywa. Ludzie się zmieniają i ogromnie się z tego cieszę, że nie jestem taka jak dwa lata temu. Czuję się bogatsza mając mniej i wiem, że wszystko co robię ma sens, a kiedyś nie miało.


Widziałam wcześniej, że dzięki moim wskazówką inni ludzie również chcieli dobrych zmian, jedni bardziej, drudzy mniej konsekwentnie, ale jednak. Stwierdziłam, że może to miejsce się przyda, tak po prostu. 

Także z egoistycznych pobudek, ponieważ jestem w trakcie zmian i chcę się rozwijać. Pewnie nadejdzie czas, kiedy zacznę pisać o rzeczach, które zacznę wprowadzać, a nie o tych, które mam wypracowane. Więc będzie to dla mnie motywacja, żeby właśnie nie być hipokrytką. Po za tym zawsze chciałam mieć miejsce w sieci, które pozwoli mi uczyć się konsekwencji i pisania.

Co do zmian tych chcianych, nie przychodzą od pstryknięcia palcami. Nie ma czarodziejskiej metody. Ja tak szukałam, czytając wszystko, co można, żeby ułatwić sobie ten proces. Mogę już teraz Ci powiedzieć, żebyś odłożył książki, bo recepty nie znajdziesz i nic się nie zmieni, jeżeli nie zaczniesz. Będzie często boleć i będzie wymagać poświecenia. Ale jak już skończysz, a raczej będziesz na tyle zadowolony z siebie, że głośno powiesz, że było warto.  


Dziękuję za poświęcony czas. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram

Jestem na instagramie