poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Motywacja część druga



Motywacja to taki wspaniały twór, który pcha nas na przód. Dzięki niej jesteśmy w stanie zrobić więcej niż myśleliśmy, że potrafimy.

W tym cyklu przedstawiam sposoby i rzeczy, które najbardziej mnie motywują, może wśród nich wszystkich znajdziesz coś dla siebie i uda się zrobić coś wyjątkowego dzięki temu.

Serdecznie Cię zapraszam do spróbowania każdej z nich.

Zaczynajmy!

Z poprzedniego wpisu już wiesz, że potrzebujesz CEL, ten taki upragniony i niesamowity.

Gdy już go posiadamy, to kolejnym sposobem na zmotywowanie się jest stworzenie sobie niekorzystnych warunków, czyli wyjść ze strefy komfortu.

Przykładem może być nielubiana praca. Nie potrafisz się zmotywować do wysyłania życiorysów, pukania od drzwi do drzwi. Wtedy po prostu zrezygnuj z niej.

Wiem, większość z Was stwierdzi szaleństwo. Ale jak mamy dzieci, jesteśmy odpowiedzialni za kogoś, mamy kredyty, wydatki?

Jak ludziom dzieje się źle to za wszelką cenę starają się poprawić ten stan.

Mój osobisty przykład. Nie znosiłam swojej pracy – dwóch z rzędu. Gdy tylko zarobiłam, żeby odłożyć na kolejne dwa miesiące życia, zwalniałam się i szukałam czegoś innego. Wtedy musiałam, miałam nóż na gardle, o czym przypomniał mi mój stan konta. I zawsze się coś znalazło. Tak, bywało, że spadałam z deszczu pod rynnę, ale i wydarzyło się tak, że praca, którą mam teraz jest lepsza. Tutaj też Was zaskoczę – tak jestem odpowiedzialna za kogoś i mam kredyt na 30 lat, ale to mnie motywowało jeszcze bardziej.

Do teraz motywują mnie sytuacje, które nie mają nic wspólnego z komfortem i bezpieczeństwem. Teraz są dla mnie wyzwaniem i nawet złapałam się ostatnio na tym, że ucieszyłam się, że w czymś są gorsze warunki, bo wiem, że będę zmierzać do czegoś najlepszego. A jakby wszystko było względnie dobrze, to nie chciałoby mi się nic zmieniać, mimo, że mogłabym na coś lepszego.

Ten sposób może mieć odzwierciedlenie w wielu strefach życia. Chcesz nauczyć się nowego języka? Uwierz szybko się nauczysz jak wyjedziesz stopem do konkretnego kraju, nie mając żadnej rezerwacji.

Jesteśmy tak skonstruowani, że wtedy magazynujemy wszystkie siły by poradzić sobie w kryzysowej sytuacji.

Jest to bardzo kontrowersyjny sposób i nie dla każdego, jest nieliczna grupa ludzi, których to nie zmotywuje, a wręcz odwrotnie. Jest to kwestia tego jak znosimy stres i presję, ale nie musisz od razu rzucać pracy, wypróbuj ten sposób na błahych sprawach.


Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za poświęcony czas. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram

Jestem na instagramie