piątek, 21 października 2016

Spokojne miejsce



O piątek rano świat wygląda nieco inaczej, spokojniej, mniej skomplikowanie, łagodnie. Sąsiadka kiedyś udusi nas za mielenie kawy o tej porze. Zagubiona w tym tygodniu staram znaleźć chwilę na napisanie nurtujących mnie myśli.

Szukam rozwiązań na różnego rodzaju życiowe perturbacje. Staram się znaleźć dobro w ludziach wokół, codziennie wypisując wdzięczności dnia codziennego myślę, przecież nie ma na co narzekać. Jednak czułam niepokój.


Po roku, odwiedziłam hospicjum, niestety tylko na chwilę. Potrzebowałam pobyć w szczęśliwym i dobrym miejscu. Gdzie nikt nie będzie mnie oceniał, tylko cieszył się z tego, że jestem. Egoistyczne podejście, ale tam to tak działa dajesz coś i otrzymujesz w zamian.


Odzyskałam swój mały spokój dzięki tej wizycie. Wszystko przestało się liczyć na te dwie godziny, kleiłam małe płytki do ściany w ciszy, na zewnątrz podwórko otulały liście. Ktoś umarł. Komuś zawalił się wtedy świat. A ja byłam.

Siedziałam przed ogrodem i patrząc na to miejsce zadałam sobie pytanie, co się z Tobą stało Ola? Co możesz zrobić, żeby stać się osobą, którą byłaś jeszcze rok temu?

Przez ten krótki czas uświadomiłam sobie jak bardzo zmienił mnie czas w Holandii, jak bardzo zmieniają mnie niepowodzenia, niezrealizowane cele. A przecież, kiedyś byłam inna. Byłam spokojną, uczynną, szczęśliwą osobą. A teraz mam wrażenie, że żółć wylewa(ła) się ze mnie porami.

Wtedy w hospicjum zobaczyłam, że to nie miejsce jest czarodziejskie, tylko ludzie, którzy je tworzą. Że ten spokój i dobro płyną od nich. Dlatego tak ważne jest, żeby otaczać się ludźmi, którzy są tacy, jacy chcemy być. Tak ogromny wpływ ma na nas drugi człowiek. Przekazuje Ci dobre i złe nawyki i zachowania. Również i takie, których niekoniecznie chcesz nabyć.

Miałam wiele sytuacji, bliskie osoby wyciskały ze mnie wszystko co tylko można, a następnie urywało kontakt. Bo nie byłam już do niczego potrzebna. Mimo wszystko nie postępowałam inaczej, starałam się pomagać, poświęcać swój czas i nie uważać, że każdy chce mnie skrzywdzić.

Jednak emigracja hartuje, sprawia, że szybko uczysz się patrzeć na każdego człowieka na kolejnego, który chce tylko wziąć to co potrzebuje.

Dlatego stwórz swoje środowisko, żeby dobrze na Ciebie wpływało i wydobywało z Ciebie jak najwięcej dobrych cech. I pomagaj mimo wszystko, czasem ktoś tego nie docenia, czasem zdarzy się, że odwróci się plecami, ale to nic. Idź dalej i rób swoje. Przynajmniej Ty wiesz, że jesteś dobrym człowiekiem, a to jest najważniejsze.

Celem na tą jesień było odzyskanie spokoju. Zrealizowane.

A czy Wy macie takie “swoje”, spokojne miejsce, do którego wracacie, lub odwiedzacie regularnie?

Dziękuję za poświęcony czas

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram

Jestem na instagramie